sobota, 31 marca 2018

A miało być tak pięknie...

Pamiętacie, jak jeszcze kilka dni temu cieszyliśmy się z pójścia dziewczyn do żłobka? Otóż nasza radość nie trwała długo.
Od dwóch dni córki mają gila po kolana (choć na szczęście jest już lepiej), a co za tym idzie, doszedł brzydki kaszel, a bidulka Dianka męczy się z gorączką,  a to wszystko idealnie na Wielkanoc. Do tego wszystkiego zamiast pięknej pogody za oknem ponure widoki. Choć to może i dobrze, przynajmniej nie jest nam aż tak bardzo żal, że jesteśmy uziemieni w domu.
Mamy nadzieję, że u Was panuje bardziej świąteczny nastrój i możecie się cieszyć rodzinna atmosferą. Ciekawe czy nasze panny zakochane w odkurzaczu po tej infekcji dalej będą za nim szalały, a nie płakały, jak przy 'odkurzaniu noska'. 


Oooo... taka jestem rozpalona! :(

Trzymajcie kochani kciuki za nasze dzielne babeczki, żeby doszły do siebie i może z lekkim poślizgiem, ale niewielkim rozpoczęły swoją wielką przygodę poznawania nowych kolegów i koleżanek. Świątecznego nastroju umniejsza fakt, iż tatuś jutro zostawia swój cały babiniec w domu i idzie na caaaały dzień (od świtu aż  do zmierzchu) do pracy. Całe szczęście odwiedziła nas babcia, więc będzie dodatkowa para rąk do pomocy.

Chcielibyśmy raz jeszcze życzyć Wam przede wszystkim zdrowych świąt w cieple domowego ogniska, spędzonych wraz z rodziną, chwili odetchnienia, odpoczynku od codziennych spraw. Małe Myszy i reszta ferajny. Może święcone śniadanie doda ekstra mocy młodym i cudownie  wyzdrowieją? ;)

Omomom... wielkanocny chlebek taki pyszny.

Na koniec pragniemy Was zaprosić na naszego Instagrama.