niedziela, 21 maja 2017

Czy dzieci nas ograniczają?

Dziś rano, podczas śniadania, Mysza spojrzała na mnie wzrokiem osoby, która chciałaby o coś zapytać, ale nie do końca wie, czy wypada. Ostatecznie dała się namówić i rzecze "Bartek, mężu mój jedyny, najinteligentniejszy mężczyzno jakiego znam, mam rozterkę natury egzystencjalnej i tylko Ty, mój autorytet moralny, możesz pomóc mi ją rozwiązać. Czy dzieci nas ograniczają?" 

Fakty są takie, że co raz częściej spotykamy się z opinią, głównie młodych rodziców, że posiadanie dzieci ogranicza ich w realizacji swoich pasji, a ja postanowiłem odnieść się do tego na forum publicznym. Oczywiście z tym co napiszę można się zgadzać lub nie, bo jest to wyłącznie moja subiektywna opinia. 

Jako rodzice wychowujący nasz trojaczkowy Gang praktycznie bez pomocy (jedni dziadkowie mieszkają 150, drudzy 400 kilometrów od nas, więc na co dzień musimy radzić sobie sami), powinniśmy zostać dość mocno dotknięci tym, że dzieci stanowią pewne ograniczenie, a jednak tego nie czujemy. A wszystko dlatego, że potrafiliśmy przestawić się z roli pary bez dzieci, która nie unikała wyjść ze znajomymi, wyjazdów, wycieczek, czy imprez, do roli rodziców. Ale zaraz zaraz, jeśli bardziej się w to zagłębić, to my w dalszym ciągu potrafimy uprawiać swoje hobby, jednocześnie realizując się w roli rodziców, no bo tak, ktoś powiedziałby "o panie, z trzema dziciokami, to ty w góry już ni pojadziesz, a jak pojadziesz, to ino z samochodu pooglądosz", a ja odpowiadam "co Panie? Pewnie że pojadę, a i mało tego, będę chodził po tych górach. Zamiast plecaka na plecach wyląduje Kinga, dla równowagi na brzuchu Diana, w kieszeniach i zasobnikach na pasku woda i przekąski, zaś u Myszy plecak z jedzeniem dla Gangu i Ania dla równowagi w chuście na brzuchu". Można? Oczywiście, nie damy radę zrobić jednego dnia trzech czy czterech szczytów, ale mniej wymagające szlaki na pewno odwiedzimy. Podobnie sytuacja ma się z wycieczkami, od których nigdy nie stroniliśmy. Tu można powiedzie wręcz, że dzięki Gangowi mamy jeszcze większe możliwości, niż dotychczas, a jedyne co nas ogranicza to nie dzieci, a to, czy damy radę wjechać gdzieś naszym ogromnym wózkiem. Spotkania towarzyskie? Proszę bardzo! Grill ze znajomymi? Jasne! Mecz? Czemu nie! Koncert? No ba! Z tym że tylko plenerowy i nieco dalej od sceny. 

W mojej subiektywnej ocenie posiadanie dzieci nie tylko nie ogranicza rodziców, ale wręcz daje jeszcze więcej możliwości, bo ileż to jest rzeczy, które zawsze chcieliście zrobić, ale byliście już za starzy, albo dorosłym robić ich nie wypadało? Teraz w końcu macie możliwość zrealizować swoje dziecięce marzenia, no bo przecież Wasze dziecko samo się nie upilnuje! 

W związku z tym apeluję do Was drodzy rodzice, zarówno ci młodzi, jak i ci starsi stażem, nie doszukujcie się w posiadaniu dzieci problemów i ograniczeń, tylko postarajcie się wyciągnąć z tego jak najwięcej, również dla siebie, żebyście później znów nie żałowali, że czegoś nie zrobiliście. Bo pamiętajcie, że nie wszystko dacie radę zrobić za te kilkanaście, czy dwadzieścia kilka lat z wnukami.