środa, 19 kwietnia 2017

Część II Rozdział XVII - Armageddon!

Wyobraźcie sobie dziecko, które jest chore, ma zatkany nos i nie jest w stanie czysto oddychać, do tego dodajcie skok rozwojowy i doprawcie to wszystko ząbkowaniem w jego "najlepszej" postaci, potem pomnóżcie wszystko razy trzy i otrzymacie obraz tego, co mamy ostatnio w domu. Chociaż nie, otrzymacie częściowy obraz naszej sytuacji, bo do tego wszystkiego dochodzi to, że najpierw Mysza, a później również ja, zaraziliśmy się od dziewczyn, a całości zamętu dopełnia fakt, że za niespełna dwa tygodnie mamy chrzciny Gangu i musimy dopiąć ostatnie formalności związane z ceremonią i przyjęciem. To wszystko sprawiło, że ostatnia przerwa między tekstami była tak długa, jak nigdy.


W związku z tym wszystkim, dzisiejszy tekst będzie swego rodzaju zbiorem aktualności. Zacznijmy od rzeczy najważniejszych - poza infekcją, której od dobrego tygodnia nie możemy się pozbyć, dziewczyny są okazami zdrowia, pięknie się rozwijają i ważą łącznie już ponad 18 kilogramów, takie to z nich małe klopsiki. Diana nam się pięknie rozgadała, a od wczoraj ma nowe hobby - przewracanie się z pleców na brzuch i znów na plecy, śmiejąc się przy tym tak bardzo, że aż podskakuje. Kinga jest zbyt leniwa, żeby się przewracać, rozmawia raczej mało, za to pilnie wszystko obserwuje, a gdy ktoś powie coś, co jej się spodoba, też potrafi dostać napadu śmiechu. Ania na tę chwilę wydaje się być mieszanką charakterów sióstr.

W związku z infekcją dziewczyny muszą być inhalowane, a inhalacja jest największym wrogiem dla dzieci tak aktywnych jak nasze, no bo przecież kto to słyszał, żeby przez pół godziny siedzieć bez ruchu z jakimś kawałkiem plastiku na buzi. Bez sensu. Dlatego właśnie trzeba się wyrywać, krzyczeć, płakać i lamentować, a że do tego dochodzą bolące przez wychodzące zęby dziąsła, wychodzą z tego takie chóry, że chyba już wiem, jak brzmią "krzyki potępionych".

Minione święta niestety nie spowodowały zmartwychwstania naszego komputera, więc jeśli chcecie znacznie ułatwić mi pisanie olejnych tekstów, zapraszam do wsparcia zbiórki, zorganizowanej przez jedną z czytelniczek bloga. Dla chętnych, akcja znajduje się pod adresem: https://pomagamy.im/trojaczkowopl
Z góry dziękujemy za każdą złotówkę wpłaconą na akcję!