poniedziałek, 5 września 2016

Rozdział XVII – Góra prezentów!

W sobotę po raz kolejny zostaliśmy obsypani prezentami. Dostaliśmy tysiąc toreb ciuszków dla dziewczyn od cioci Pauliny i małej Hani, chwilę później milion toreb z zabawkami i ciuszkami dorzuciła ciocia Kasia. Mysza stwierdziła, że nie dość, że Gangowe laski będą zasypane zabawkami, to mamy ich tyle, że spokojnie możemy otworzyć przedszkole. I to z kilkoma dużymi grupami.
W ogromie tych wszystkich toreb, znaleźliśmy absolutnie przesłodkie buciki, w których zakochałem się tak bardzo jak w różowych crocsach, o których wcześniej pisałem.
Jeszcze tylko jednych słodkich bucików brakuje do trójpaku.
Jeszcze tylko jednych słodkich bucików brakuje do trójpaku.
Ale to nie wszystko, co dostaliśmy w miniony weekend. Poza wspomnianymi prezentami wzbogaciliśmy się o coś, czego zakup przerażał nas, od kiedy dowiedzieliśmy się, że w drodze mamy nie jedno dziecko, a Trojaczkowy Gang – wózek. A w zasadzie to wózki. Jeden – tramwaj, który zostanie u dziadków w Kaliszu, żebyśmy nie musieli wozić go z sobą za każdym razem, co byłoby diabelnie niepraktyczne – żeby zmieścić go do samochodu, musielibyśmy pozbyć się dwóch siedzeń i całego wolnego miejsca, w które moglibyśmy włożyć bagaże.

Piękny tramwaj linii trojaczkowo.pl
Piękny tramwaj linii trojaczkowo.pl
Drugi – rikszę spacerową, która będzie woziła Gangowe laski w Gdańsku i u iławskich dziadków. Ta jest łatwiejsza w transporcie, mimo że też wymaga złożenia siedzeń, zajmuje o wiele mniej miejsca, niż tramwaj. Pozostaje nam poszukać i kupić jakiegoś wózka z gondolami na sam początek.

Gangowa riksza do wożenia lasek
Gangowa riksza do wożenia lasek