środa, 17 sierpnia 2016

Rozdział XIII – Zaskoczenie

Jeśli masz syna, pilnujesz syna. Jeśli masz córkę, pilnujesz całego osiedla
A jeśli masz trzy córki, pilnujesz całego Trójmiasta i połowy Kaszub…
Jak już pisałem, wczoraj mieliśmy wizytę u Pani profesor. Na wizytę jechaliśmy w dobrych nastrojach, bo raz, że brzusio pięknie rośnie – w ciągu tygodnia Mysza praktycznie wyrosła z przed ciążowych spodni, dwa, że waga w końcu poszła w górę – od najniższego poziomu już o prawie dwa kilogramy, no i w końcu trzy, że Myszowe samopoczucie utrzymuje się na niezmiennie wysokim poziomie, a wyniki wszystkich badań, które w ostatnim czasie robiliśmy, są w normie.
Wizytę mieliśmy umówioną na 15:45, na miejsce dotarliśmy jakieś 15 minut wcześniej, coby Myszę pomierzyć i poważyć. Tradycyjnie już, kiedy matka mojego Gangu weszła do gabinetu, zacząłem nerwowo stąpać z nogi na nogę i bez sensu się stresować, standard. W końcu zostałem zaproszony do gabinetu, Mysza wygodnie ułożyła się na kozetce i przystąpiliśmy do badania. Tętno w okolicach 160 bpm, serducha walą całej trójeczce równiutko, na USG nie zobaczyliśmy nic niepokojącego. Kamień z serca. Gdy już dowiedzieliśmy się, że dzidzie są zdrowe, Pani profesor przystąpiła do pomiarów. Główka, brzusio, kostka udowa i tak trzy razy, no i nie dość, że wszystkie zdrowe, to cała trójka równiutko rośnie! Każde dzieciątko ma około 160 gramów. Mysza nosi w brzuchu pół kilograma człowieków. Czad! Kiedy już byliśmy zupełnie spokojni, Pani profesor uznała, że spróbujemy zajrzeć dzieciątkom między nogi. Pierwsze dziecko ładnie się ułożyło i jest! Córeczka! Drugie dziecko, również nie wstydziło się tego, co ma między nogami i znów córeczka! Trzeci szkrab stwierdził, że nie będzie pokazywał, bo się wstydzi i odwrócił się do nas tyłkiem, ale po kilku próbach postanowił uchylić rąbka tajemnicy. A w zasadzie to postanowiła… Jak stwierdziła Pani profesor:
Pańska nadzieja na syna zaczyna chyba powoli umierać.
Wygląda na to, że będę zdominowany przez kobiety. Prawdopodobnie, bo trzecie dzieciątko było ułożone tak, że ciężko było cokolwiek dostrzec, ale myślę, że gdyby Pani profesor nie była pewna, nie rzucałaby słów na wiatr. No nic, trzeba przywyknąć do myśli o tym, że już za kilka miesięcy będę dzielił mieszkanie z czterema kobietami.
Po wizycie Mysza postanowiła zaszaleć na zakupach. Kupiła kocyki z kapturkami i jeszcze trzy ręczniczki. Jeśli chodzi o kolory, postanowiliśmy się zabezpieczyć na wypadek wyrośnięcia tej ostatniej z córeczek czegoś między nogami.

Mysza zaszalała
Mysza zaszalała

Nie ukrywam, że do samego końca miałem nadzieję, że jednak jeden synek w tym towarzystwie się trafi. Kiedy usłyszałem, że jednak same dziewczyny, mina trochę mi zrzedła. Mysza stwierdziła nawet, że zrobiło jej się mnie szkoda, jak zobaczyła moją reakcję na tego newsa. Z drugiej strony od samego początku, nawet jeszcze zanim udało nam się zajść w ciążę, powtarzaliśmy sobie, że nie ważne jaka będzie płeć dziecka, ważne żeby było zdrowe i silne!
Kiedy babcie i dziadkowie dowiedzieli się o tym, że może jednak nie będzie wnuka, a same wnuczki, rozgorzała dyskusja na temat imion. O ile byliśmy gotowi na ewentualności 2+1, to na całą trójkę jednakowej płci już niekoniecznie, w związku z czym zaczynamy poszukiwania imienia dla trzeciej córeczki.
Powoli nadchodzi czas, kiedy to tatuś wystartuje na zakupy. Pomysłów mam całą głowę, zobaczymy co uda się kupić. Wtedy na pewno pojawi się kolejny tekst!